Toltekowie
26 sie 2007 napisał Piotr
Kim byli Toltekowie?
Można tutaj znaleźć opis encyklopedyczny, jednak to nadal nie rozwiązuje wielu nurtujących pytań i zagadek. Wojownik powiedział by, > że wszystko to strata czasu, < całe to gmeranie w przeszłości i spoglądanie na to co już minęło. To co już przeszło jest martwe, barabanie się w tym co jest martwe zaczernia nas, niszczy naszego ducha, liczy się tylko tu i teraz. Jednak wielu ludzi potrzebuje jakiś „upewnień” potwierdzeń czy czegoś w tym stylu … Dlatego piszę tu to co pisze w maksymalnym skrócie i na temat, po to by już pozostawić to w przeszłości i zbytnio się tym nie zajmować.
*
Toltek, to ktoś kim się zostaje. Jest to osoba biegła w jakimś kunszcie. Toltek to mężczyzna lub kobieta. Toltek to nie tylko wojownik. Toltek to np. osoba o wybitnym ponadprzeciętnym umyśle, dziś byłby nazywany naukowcem. Toltek może być też wybitnym artystą biegłym aktorem, tancerzem, czy śpiewakiem. Toltek to też uzdrowiciel, lekarz duszy. Toltekowie to coś jakby kasta jednak skierowana na rozwój, do której pomimo pewnych trudności, mogli należeć nawet ludzie nie będący „wysoko postawieni.” Przeszkodą w członkostwie był tylko brak owego tajemniczego > kunsztu. <
Chrześcijańscy misjonarze nie przez przypadek spalili wszystkie zapisane kodeksy Azteków Tolteków i Majów. Przestraszyli się tego co tam zobaczyli. Przestraszyli się tak bardzo, że do dziś trzęsą portkami by to się nie wydało … Zobaczyli tam bardzo dużo czerwonych krzyży. Oni obawiali się utraty władzy nad potencjalną tanią siłą roboczą, władzy jaką sprawują żelazną łapą do dziś dnia nad ludźmi łażącymi do ich kościołów. To co zobaczyli w starych kodeksach pozwalało stwierdzić że ci niby ‘dzicy’ Indianie też są dziećmi Boga na równi z nimi … a tego spasłe ego kleru nie potrafiło by znieść! Krwawe dzieje inkwizycji dały im już odpowiednią wiedzę i praktykę, była to wiedza np o tym, że kobiety nie mogą być tak mądre jak i oni … więc te mądre pozabijali. Mądre kobiety … czyli czarownice. Wracając do tematu. To samo tylko na większą skale uczynili z Indianami, zrobili z nich tanią siłę roboczą, niewolników. Jakiś pod-ludzi. Choć mieli wyraźne i bardzo barwne dowody na to, że rycerze Świątyni, noszący na swych białych płaszczach czerwone krzyże, byli w tym miejscu już dużo wcześniej przed nimi i zanieśli tam już Boską ‘dobrą nowinę.’ Zresztą posiadaczy tychże płaszczy też wcześniej kler usiłował doszczętnie wymordować … Wcale nie planuje robić tutaj jakiejś propagandy, jednak wszystko wskazuje na udział Templaruszy i ich wiedzy tajemnej.
*
Na koniec dodam tylko, że > jakiś < mądry człowiek w białym płaszczu i z czerwonym krzyżykiem na plecach, nauczył tych tzw “dzikich” Majów / Tolteków, tego by nie składali swym Bogom ofiar z ludzi! A raczej podążali za głosem serca. Wiedza ta w pełni zadziała u nich na pewien czas … niestety, jednak ślad tej pozytywnej wiedzy/informacji pozostał w tamtych stronach do dziś dnia … Zdecydowanie jest to WCIĄŻ bardzo nowatorskie podejście do wszystkiego-czego-tylko-doświadczamy, w tym wymiarze. Wystarczy, że trzeźwo spojrzymy na naszą cywilizacje baranów posłusznych księżom i politykom. Posłusznie mordujących się nieustannie w coraz to głupszych wojnach obyczajowo religijnych. Wymyślanych właśnie przez tych ludzi tj księży i polityków, żądnych władzy i schlebiania swemu krwiożerczemu ego, a na co dzień składających codzienne krwawe ludzkie ofiary np. na drogach i autostradach. Takie działania przepełniają ziemie przemocą i agresją wywołującą następne lawiny nieszczęść… Patrząc na te zwyczajne codzienne jak i nadzwyczajne tj okolicznościowe masowe mordy, krwawe dzieje Majów i Azteków, których ludzkie ofiary w dużej części były dobrowolne – bledną wobec > naszych < mordów, które wymyślił biały człowiek posługujący się prawem Rzymskim. Sama konkwista pochłonęła 15 milionów istnień ludzkich. Ciekawe kim byli ci ludzie? Cóż, w większości to byli Indianie z których kler uczynił swych niewolników na plantacjach i w kopalniach. Wiem, że trudno pisać cokolwiek na ten temat będąc obiektywnym, a zarazem jednocześnie nie popadać w jakieś skrajności i antagonizmy.
*
To czym zajmowali się Toltekowie, a także to jakie są ich życiowe cele, gdy poruszają się na swych niezwykłych ścieżkach mających serce, jest zbyt odległe od tego co wyrabia przepełniony pychą biały tzw chrześcijański człowiek zachodniej cywilizacji. Dlatego wole nic nie pisać na ten temat, bo to zwyczajne nie dociera do pysznych władców posiadających na własność ziemię.
P.F.
Wczytuje ...