ANAHATA
Potem przychodzi czwarty ośrodek, ośrodek serca, zwany anahata. To słowo jest piękne – anahata oznacza niewydobyty dźwięk. Oznacza dokładnie to, co ludzie zen mają na myśli wtedy, gdy mówią: “Czy słyszysz dźwięk jednej klaszczącej dłoni?” – niewydobyty dźwięk.
Serce jest dokładnie pośrodku, trzy ośrodki są poniżej niego, trzy ośrodki powyżej. I serce jest drzwiami od niższego do wyższego, albo od wyższego do niższego. Serce jest jak skrzyżowanie dróg.
A serce jest zupełnie pomijane. Nie uczono cię żyć z głębi serca.
Nawet nie pozwolono ci wejść do królestwa serca, gdyż jest to bardzo niebezpieczne. Jest to ośrodek bezdźwięcznego dźwięku, jest to ośrodek nielingwistyczny, dźwięku niewydobytego. Język jest dźwiękiem wydobytym, musimy tworzyć go strunami głosowymi.
Musi być wydobyty – to dwie klaszczące dłonie. Serce to jedna klaszcząca dłoń. W sercu nie ma słowa – jest ono bez słów.
Zupełnie unikamy serca, omijamy je. Żyjemy tak, jakby serce nie istniało – albo, co najwyżej, jakby było mechanizmem pompy służącym oddychaniu, tyle tylko. Tak nie jest. Płuca to nie serce.
Serce jest ukryte głęboko za płucami. I nie jest ono czymś tylko fizycznym.
Jest miejscem, w którym powstaje miłość. Dlatego miłość nie jest sentymentem. A miłość sentymentalna mieści się w trzecim ośrodku, nie w czwartym.
Miłość nie jest tylko sentymentalna. Miłość ma więcej głębi niż sentymenty, miłość jest ważniejsza niż sentymenty. Sentymenty są chwilowe. Mniej czy bardziej, sentyment miłości jest błędnie pojmowany jako doznanie miłości. Jednego dnia zakochujesz się w jakimś mężczyźnie czy kobiecie, następnego dnia już tego nie ma – a ty nazywasz to miłością. To nie jest miłość. To sentyment. Spodobała ci się ta kobieta, spodobała się, pamiętaj, nie wywołała w tobie miłości – było to “polubienie” tak, jak lubisz lody. Było to upodobanie. Upodobania przychodzą i odchodzą, upodobania są chwilowe, nie mogą długo trwać, nie mają żadnej możliwości trwania.
Spodobała ci się jakaś kobieta, pokochałeś ją, i koniec! To upodobanie jest skończone. Tak samo gdy polubisz lody, zjadłeś je i już wcale nie patrzysz na lody A jeśli ktoś będzie dawał ci więcej lodów, powiesz “To powoduje mdłości – dość! Więcej już nie mogę.”
Upodobanie nie jest miłością. Nigdy nie pomyl upodobania z miłością, bo wtedy całe twoje życie będzie tylko drewnem niesionym przez fale… Będziesz dryfował od jednego człowieka do drugiego, nigdy nie rozwinie się intymność.
Czwarty ośrodek, anahata, jest bardzo istotny, ponieważ to w sercu po raz pierwszy nawiązałeś kontakt z matką. To przez serce byłeś połączony ze swoją matką, nie przez głowę. W głębokiej miłości, w głębokim orgazmie, znów jesteś połączony przez serce, nie przez głowę. W medytacji, w modlitwie, dzieje się to samo – jesteś połączony z egzystencją poprzez serce, serce z sercem. Tak, jest to dialog serca z sercem, nie głowy z głową. Jest to nielingwistyczne.
A ośrodek serca jest tym ośrodkiem, w którym powstaje bezdźwięczny dźwięk. Gdy odprężysz się w ośrodku serca, usłyszysz Omkar, Aum. Jest to wielkie odkrycie. Ci, którzy wstąpili do serca, słyszą wewnątrz swojego istnienia ciągłe śpiewanie, które brzmieniem przypomina aum. Czy kiedykolwiek słyszałeś śpiewanie, które następuje samo z siebie? Ty go nie robisz…
Dlatego nie zalecam mantr! Można stale śpiewać aum, aum, aum i można stworzyć mentalny substytut serca. To nie pomoże. To oszukiwanie siebie. To sztuczna instalacja. A śpiewać można latami, i możesz stworzyć wewnątrz fałszywy dźwięk, jakby przemawiało twoje serce – tak nie jest. Jeśli chcesz poznać serce, nie należy śpiewać aum, musisz po prostu być w ciszy. Pewnego dnia, nagle, jest ta mantra. Pewnego dnia, gdy zapadniesz się w ciszy, nagle słyszysz dźwięk dobiegający znikąd. Powstaje on w twoim najgłębszym wnętrzu. Jest to dźwięk twojej wewnętrznej ciszy. Tak, jak w cichą noc jest pewien dźwięk, dźwięk ciszy, dokładnie tak samo pojawia się w tobie pewien dźwięk na znacznie głębszym poziomie.
Pojawia się, będę powtarzał to raz po raz – nie wywołujesz go, nie powtarzasz aum, aum. Nie, nie wypowiadasz ani jednego słowa.
Jesteś po prostu w pokoju. Jesteś po prostu w ciszy. A on wybucha jak wiosna… nagle zaczyna płynąć, jest. Słyszysz go – nie wypowiadasz go, słyszysz go.
W ośrodku serca, w czakrze anahata, słyszysz. A ty nigdy nie słyszałeś w sobie niczego, żadnego dźwięku, żadnego omkar, żadnej mantry. To znaczy tyle tylko, że unikałeś serca. Ten wodospad istnieje, i dźwięk płynącej wody istnieje, ale ty go unikałeś, omijałeś go, poszedłeś jakąś inną drogą, poszedłeś jakimś skrótem. Ten skrót wychodzi z trzeciego ośrodka i unika czwartego. Czwarty ośrodek jest najbardziej niebezpieczny, gdyż z tego ośrodka rodzi się ufność, rodzi się wiara. A umysł musi go unikać. Gdyby umysł go nie unikał, nie byłoby możliwości istnienia wątpliwości. Umysł żyje dzięki wątpliwościom.
To jest czwarty ośrodek. A tantra powiada, że przez miłość poznasz ten czwarty ośrodek.
OSHO

Wczytuje ...