Zasubskrybuj
Wpisy
Komentarze

Relacja z intensywnej praktyki w Tensegrity w Madrycie ( lipiec 2002 )

Przebywając w Madrycie postanowiłyśmy wziąść udział w zajęciach Tensegrity miejscowej grupy praktykujących. Telefonicznie dowiedziałyśmy się gdzie i kiedy. Okazało się, że w najbliższą niedziele organizują dłuższe spotkanie-intensywna praktykę. Koszt takiej imprezy to 6 lub 8 euro – my jako goście zapłaciłyśmy po 2 euro od osoby. Na umówioną godzinę 10-ta przyszłyśmy my i jeszcze dwóch Hiszpanów (chyba też przyjezdni). Około 10:30 pojawił się Mariano (z nim rozmawiałyśmy przez telefon), który wpuścił nas do środka. Chwile potem na malej salce rozpoczęła się praktyka magicznych kroków.

Całość trwała do godziny 20-tej z kilkoma krótkimi pauzami i ponad dwugodzinna przerwa na obiad. Przez cały dzień przewinęło się (niektórzy byli tylko na części spotkania inni na całości) około 14 Hiszpanów w tym 6 kobiet. Jak nam powiedziano dużo osób wyjechało na wakacje tematem spotkania była rekapitulacja: całość można by podzielić na 3 bloki których jądrem był przegląd zdarzeń z przeszłości ( po15min.) Otoczony przygotowującymi i zamykającymi ćwiczeniami Tensegrity. Praktyka zaczęła się od “rozgrzewki” , podczas której wykonywana była seria przygotowania intencji wielokrotnie i w rożnych wersjach. Jeżeli spojrzeć wysiłkowo to początek rzeczywiście był intensywny. Serie które były wykonywane: Przygotowanie Intencji, Mapping (Wersja z mentalnym podnoszenie energii od stop do strefy genitaliów) Nogi kierują siła życiową(przed i po rekapitulacji) Podążając za energią (wersje z ostatniego seminarium Cleargreen w Amsterdamie) Pobudzenie ośrodka percepcji, Seria z ptakiem w nazwie (bardzo subtelna forma wdziękiem podobna do ćmy) i inne

Trudno jest napisać cos sensownego o komentarzach, które były wplecione w praktykę z powodu nikłej znajomości hiszpańskiego mojej i koleżanki. Mówiono miedzy innymi o tym, żeby być tu i teraz; oraz o tym jak reagujemy na zdarzenia. Pod koniec spotkania odczytano fragmenty z książki C.C: Wiersz “Umrę w czwartek…” Historia o kotach (Max i ten drugi) Nie było jakiegoś oficjalnego zakończenia wszyscy zaczęli się żegnać i powoli rozchodzić. W niedzielny wieczór siedząc na ławce w parku wymieniałyśmy z Ewą nasze wrażenia ze spotkania. Ewa stwierdziła, że woli jednak ćwiczyć sama, bo w grupie trzeba się dostosowywać do innych (nie mogła wykonywać Tensegrity tak wolno jak lubi i uważa, że osiąga najlepszy efekt). Widziała niebieskie światło podczas wykonywania serii, ale to już udawało się jej wcześniej, gdy ćwiczyła sama czyli nic nowego. Jedyny plus ćwiczenia w grupie według niej to to, że można wykonywać magiczne kroki nie znając ich. Mnie się podobało, pierwszy raz ćwiczyłam w grupie. Udało mi się osiągnąć koncentracje w rekapitulacji, nie wspominając o tym jak trudno mi się do niej zabrać. Zobaczyłam dużo magicznych kroków, o których wcześniej nie wiedziałam, że w ogóle istnieją.

Pozdrawiając i życząc wszystkim sukcesów na ścieżce wiedzy Ewa i Kasia

Skomentuj

  • Kategorie

      open all | close all
  • Strony

      open all | close all
  • Laughan World2012