Inne światy na filmie
25 lut 2009 napisał Lagarto
Chciałem wam podsunąć pare filmów… Mają one pewien wspólny i szczególny mianownik, które je łączy. Niewiele jest obrazów, które potrafią tak dobrze oddać klimat czy może raczej tak bliskie odczucie jakie panuje w snach. Sny charakteryzuje pewnego rodzaju chaotyczność, która jednak jest kompletna i zwarta, pomimo całej puli sprzeczności, nieciągłości i pętli czasowych, oraz zaburzonej chronologii (z punktu widzenia codziennego postrzegania). Kiedyś wspomniałem tu filmie Waking Life. Do dziś jest on na szczycie filmów bardzo dobrze oddających świat śnienia. Powstało jednak jeszcze parę innych udanych obrazów, które pokazują bardzo dobrze ten świat, choć w nieco innym wymiarze… Śmierć i tzw. obłęd czy szaleństwo mają wiele wspólnego z światem śnienia. Wszystkie te stany są projektowane w dużej mierze przez nas. Jeśli zaczynasz dobrze czuć (bo rozumieć się go nie da) świat śnienia dostajesz też do ręki klucz do zrozumienia tzw. szaleństwa, a być może i stanu po śmierci… Te stany to swego rodzaju labirynty i o ile w śnieniu posiadamy tzw. zawór bezpieczeństwa w postaci samoistnego obudzenia się, to w przypadku tych dwóch pozostałych już niekoniecznie… Kluczem, niekoniecznie do wyjścia, a raczej do zrobienia kroku w przód jest… jak zwykle świadomość :) Bez niej kluczymy w kółko na nieskończoną liczbę sposobów… Być może po śmierci jest podobnie… Być może Ci którzy kluczą wystarczająco długo, gdy docierają w końcu do swego rodzaju rozwidlenia gdzie mogą wykonać kolejny krok w przód, wybierają powrót na Ziemie uznając to za niejako wyście z labiryntu… ale to tylko takie gdybanie ;) Być może jednak nie mają wystarczająco dużo energii lub świadomości by iść dalej…. Pewno są i tacy, którzy docierając do tego miejsca świadomie stwierdzają, że choć mogą iść dalej chcą wrócić siejąc małe ziarenka świadomości, które mogą zmienić życie wielu jak tzw. efekt motyla :) Może… ;) Nie będę wam streszczał o czym są te filmy, ale pokaże mały przedsmaczek ;) Film jest dziełem Anthony Hopkinsa, który nie tylko go wyreżyserował, napisał scenariusz i zagrał w nim główna rolę, ale i stworzył muzykę…
Ciesze się, że takie filmy powstają, choć z pewnością nie są one zrozumiałe dla wszystkich… Dla niektórych może to być nic więcej jak wielka kakofonia, ale niektórzy ją poczują i będzie ona dla nich czymś dziwnie znajomym, a być może i pewnym drogowskazem.
Kolejny obraz To Lucid. W pewnym sensie są to bardzo podobne filmy, a jednak tak różne… Bohaterów jest jednak paru, choć wszystko toczy się wokół tego jednego, który jest niejako osią wszystkiego…
Inland Empire. Nie wsposób opisać w skrócie o czym ten film jest. Najlepszy opis można podsumować oglądając plakat: Wewnętrzne Imperium – Kobieta w tarapatach. Brzmi trochę płytko, ale nic bardziej mylnego. David Lynch ma dar pokazywania na ekranie tego co prawie nie wsposób pokazać. Pokaże on wam, że czas nie jest ciągły, ale i to, że może płynąć w dowolnym kierunku tworząc niesamowite i nieskończone czasoprzestrzenne pętle, które są jednak tak ciągłe i spójne, że przypominają nam naszą zwykłą codzienną rzeczywistość. Czym one są, z czego wynikają i jak się w nich poruszać pokaże wam właśnie ten film.
Na forum jest wątek w którym możecie dodać coś ciekawego i wy :)
Wczytuje ...