Other worlds
19 wrz 2007 napisał Lagarto
Niedawno obejrzałem film “Other Worlds” Jana Kounena. Każdy kto widział jego Blueberry i go poczuł, ten powinien i ten film obejrzeć. Trochę już czasu od obejrzenia minęło, więc miałem czas na jego spokojne “ułożenie się” :) Jedna rzecz mnie tam zdziwiła… No może nie zdziwiła, ale zastanowiła ;) Otóż po zażyciu ayahuski autor i chyba nie tylko on, widział m.in ciało na rożnych poziomach energetycznych można by powiedzieć. Na ładnie zrobionej animacji, podczas pokazywania wizji, widać spirale DNA, a po zbliżeniu są pokazane… krokodyle przepływające w wielu kierunkach, po czym dalej jest spirala w jeszcze większym powiększeniu :] Autor na początku wizji też je widział… Krokodyle… :) Ktoś powie: “ok. pan miał jazdę, widział różne dziwne rzeczy, więc czemu nie krokodyle?” :))) Tu załączył mi się mój(?) znajomy, analityczny umysł… ;] I usłyszałem: Czy aby na pewno były to krokodyle…? tzn. na filmie na pewno, ale czy autor mógł je z czymś pomylić…? Z czym zapytacie ? ;) Z aligatorem??! ;)) Nie w tym kierunku zmierzam…. Jest u nas w galerii jedno zdjęcie, które przedstawia ponoć latawca, które wygląda jak krokodyl na ścianie… :) Ot, taka ciekawostka, choć gdy są w filmie pokazywane sceny jak przepływają one w wielu kierunkach jednocześnie, podobnie jak ryby, to pierwsze co mi się skojarzyło to właśnie opis CC gdy pierwszy raz ujrzał valladores czyli znanego nam flayera :) Poza tym filmik poznawczy, trochę daje do myślenia… Czasami mam takie przeczucie, ze na świecie tak naprawdę nie walczy sie z narkotykami, a z tym abyśmy nie byli zbyt świadomi. Pomyślcie tylko, substancje, które pozwalają nam lepiej zrozumieć samych siebie są zakazane, a te które powodują odurzenie i zapadanie się w morzu nieświadomości nie są… tj. np. alkohol. Oczywiście nie można uogólniać wszystkiego, bo istnieje wiele substancji nielegalnych, które mogą ściągnąć nas na samo dno nieświadomości itd. Do czego więc zmierzam? Otóż myślę czasem, ze być może na straży dostępu do tych substancji nie stoją ludzie, tylko ich maili valladores, którzy trzęsą portkami przed momentem, kiedy ludzie odkryją ich podstęp…. Może się mylę, może nie, kto wie ? :))) Napisałem co myślałem :) I nie powiem, jestem ciekaw waszego punktu widzenia :) Z pewnością każdy ma inny, bo każdy doświadczył czegoś innego… :) Poniżej znajduje się owo zdjęcie… W filmie wystąpił także Rick Strassman, który napisał książkę “DMT Molekuł Świadomości”. Zainteresowanych panem Rickiem zapraszam do posłuchania wywiadu z nim właśnie, przeprowadzonego przez Laure Lee.
Wywiad jest w dwóch częściach i ma w sumie prawie dwie godziny :)
Część pierwsza:
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Część druga:
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Wczytuje ...
Pozwolę sobie skomentować.
Kwestia tu poruszona nie dotyczy tylko tzw. substancji odurzających. Wiadomo, że one są tu głównym motorem napędzającym całą akcję, a jednak, film w ogóle jako sztuka przekazu jak i to co ten przekaz z sobą niesie, jest też medium zdolnym ukazać nowe koncepcje.
…
Film ten jest jak najbardziej ciekawy i raczej unikatowy w swej wymowie. Tak właściwie to nie ma on nic wspólnego z jakimiś tam “narkotykami” mówi o czymś abstrakcyjnym. Trudno to opisać… Temat jak najbardziej jest godny zainteresowania i zbadania. Mnie bardzo zafascynował od strony inspirującego przekazu. Niekoniecznie od strony samej w sobie Ayahuaski.
*
Tutaj < -------- jest link do wspanialej i gruntownej wiedzy pozwalającej lepiej zrozumieć czym jest Ayahuasca. Moim zdaniem autor tekstu jest dobrym i mądrym człowiekiem, a --------> tu, jest film dokumentalny o tym jak to się odbywa, jednak powstrzymam się od komentowania niech każdy sam oceni! Jednocześnie informuję, że osobiście to odcinam się od propagowania wszelkich spraw związanych z tym co widać na tym filmie. Link zamieszczam tylko celem dalszej pracy badawczej związanej z tym tematem.
*
Oto niektóre wyniki przemyśleń i konsultacji w temacie AYAHUASCA, czyli cd. tej wypowiedzi dopisany 29. 01. 08. Jest to wynik mojej subiektywnej pracy badawczej, jeśli komuś się te wyniki nie podobają to proszę samemu się przekonać na własnej osobie…
:)
1
Ayahuasca jest oczyszczającym lekarstwem dla ludzi chorych i uzależnionych. Jakiekolwiek podejście do Ayahuaski INNE niż z pozycji pacjent/choroba -> lekarz/uzdrowienie – jest błędne i raczej szkodliwe dla osoby zdrowej, za to poszukującej tam jakieś wizji lub z innych niejasnych powodów. Konkretne i wypełnione intencją podejście do Ayahuaski, może stać się czymś właściwym, tak. Każde inne – nie. To, na co są narażone osoby pijące wywar z tych roślin widać na twarzy reżysera filmu Other World w momentach gdy jest nawalony jak okręt.
2
Kolejna obserwacja. Wystarczy przypatrzeć się kto zajmuje się obróbką i gotowaniem wywaru z tych roślin. Na filmie jest pokazany dziwny dziadek ubrany w brudny worek po ziemniakach, dobrze jest mu się dokładnie przyjrzeć i przemyśleć jego funkcje.
3
Na koniec trzecia obserwacja. Wyraźnie w filmie widać, że mądrzy ludzie, [tj szaman] sami nie piją tego wywaru, ani nie zajmują się jego przyrządzaniem! Ciekawe dlaczego? ;)
Podsumowanie.
Film oglądnąłem. Jako dzieło filmowe jest bardzo inspirujący i niezwykły. Dużo się dzięki niemu nauczyłem i jestem wdzięczny reżyserowi za to że w pełni [i chyba przypadkiem] udało mu się całkiem obiektywnie przybliżyć ten intrygujący temat. Napiszę to co myślę w kilku słowach: Wielkie TAK dla naturalnych metod leczenia ludzi chorych i całkiem ześwirowanych! A w każdym innym wypadku mówię wyraźnie NIE dla bezmyślnego zatruwania się starymi Tujami i innym tego typu zielskiem! A jeśli ktoś mimo wszystko nadal chce sobie zwymiotować to może wyhodować sobie nasze podobne rośliny w ogródku, zaręczam że efekt murowany i równie mocny jak w tam gdzieś w dżungli, a za to o ile więcej kasy zostaje w kieszeni… [pusty śmiech] Co do wizji to jak sam autor filmu mówi “są często przerażające” i jak widać na filmie związane z cierpieniami, ale nie ma czemu się dziwić skoro ciało chce wymiotować to i takie same są więc wizje … wymiotne ? Szkoda tylko, że w filmie tematyka uzdrawiania jako takiego jest jakoś tak trochę pobocznie w tym filmie zaznaczona. :) Zresztą cała reszta też jest [moim prywatnym zdaniem] potraktowana po łebkach i negatywna w wymowie co powoduje, że kieruje się w stronę tych NIEpotrzebnych rzeczy.
Pi