Świadome śnienie – Wyższa świadomość – Druga Uwaga
11 lis 2006 napisał Lagarto
Czym jest owy stan ? Można go opisać na wiele sposobów, tak jak to zrobiło już wiele osób na świecie przede mną. Ja go opisze po swojemu, choć i tak pewno nie odda to do końca dokładnego obrazu czym owy stan jest. Niewykluczone, że jeśli czytasz ten tekst to nieobce jest Ci pojęcie odmiennych stanów świadomości, do których zaliczyć można z pewnością świadome sny. Wielu opisuje korzyści z płynące z bycia świadomym we śnie. Wielu uważa także, że stan ten jest oznaką pewnego rozwoju wewnętrznego. Z pewnością po części to prawda, ale trzeba być świadomym także tego, że jesteśmy ciągle tymi samymi “szalonymi” ludkami goniącymi za zachciankami naszego ego, które i w tym stanie przecież nadal istnieje. Stan ten nie uwalnia nas od naszego “szaleństwa” i nadal możemy robić tyle dobrego co złego w tym stanie, tak jak i poza nim. Istnieją oczywiście pewne granice, etapy doświadczania tego stanu, ale nie o tym teraz ;) Nie mam w intencji napisać “tutoriala” śnieniowego :)) Nie takiego jakie i ja czytałem nie raz, choć wszystko jest względne przecież ;) Napisałem ten tekst w dużej części parę lat temu dla siebie, aby uporządkować sobie swoje doświadczenia i wiedzę na ten temat. Niedawno odnalazłem ten tekst i postanowiłem go zredagować i opublikować. Może komuś coś on da… :)
Opisywany stan to pogrążenie się we śnie, który daje energie do wykonywania niezwykłych czynów, ale jednocześnie jest to bycie całkowicie świadomym i przytomnym. Nie ma to jednak nic wspólnego z zasypianiem jak i przeżywaniem snów, choć na pozór istnieje pewne pokrewieństwo… W tym stanie tak samo jak na jawie znajdujemy biegłość, ciągłość, dominuje praktycyzm i działanie efektywne. Jednak tego co doświadczamy nie możemy podzielić na kawałki by to zrozumieć, poradzić sobie z tym i poczuć się bezpieczniej przez to… Podczas tego stanu zdolność postrzegania jest zwiększona, a czas za to często zupełnie odwrotnie, zostaje tak mocno zmniejszony, że prawie w ogóle usunięty. Mamy wtedy dostęp do wiedzy bezpośredniej, ukrytych zasobów, z których normalnie nie korzystamy. Cóż więc trzeba zrobić by wejść w taki stan ?
Odpowiedź będzie dość nietypowa. Nie można pozwolić być swoim zwykłym “Ja”. Aby zmienić swoje “Ja” trzeba zacząć śnić o “drugim Ja”. Gdy osiągniemy dystans do swojego zwykłego “Ja”, staje się ono tylko pojęciem, które można na zawołanie zmienić. Jest ono coraz bardziej płynne i elastyczne. Na początku przypomina gęsty budyń, by później zmieniać swą konsystencje stopniowo do lejności i płynności wody.W pewnym sensie trzeba umrzeć, pogrzebać swoje “Ja” tzn. porzucić wszystko czym się jest, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. Jest to jedna z najtrudniejszych rzeczy na Ziemi, ale kiedy “Ja” znika wtedy mamy sposobność zdobywania energii od której wszystko zależy. Musimy ją przez to oszczędzać i gromadzić, ponieważ jest ona kluczem i przepustką do tego stanu. Musimy ją uwolnić. Mając prawdopodobnie niezbędne minimum energii możemy zacząć praktycznie doświadczać tego stanu. Sporym ułatwieniem jest spanie na hamaku zawieszonym pod sufitem lub jeszcze lepiej na drzewie. Powodem tego jest fakt iż Ziemia nas w pewien sposób “uziemia”. W takiej pozycji początkujący śniący może się nauczyć jak energia przenosi się ze stanu jawy do śnienia, a następnie z śnienia do śnienia na jawie jak dziwnie by to nie brzmiało :) To tyle na początek :)
Wiele osób chce doświadczyć tego stanu by jakoś go wykorzystać… :] To nie zawsze dobra droga, bo tak naprawdę zanim pewno nabędziecie płynności w śnieniu to już nie będzie miało dla was większego znaczenia :) Poza tym trzeba być lekkim, a przyziemne pragnienia jednak nas czasem trochę dociążają i utrudniają śnienie. To oczywiście wszystko moje spostrzeżenia i nijak mogą się mieć do osobistych doświadczeń innych. Tak czy inaczej… śnijcie…. :)
Wczytuje ...