Zasubskrybuj
Wpisy
Komentarze

Szczęśliwego Przesilenia i Śnienia Nowego Roku !

Grudzień 21, 2010

Przesilenie o godz. 3:38 po południu standardowy czas w Los Angeles, California, Earth, Solar System, Orion Arm, Milky Way Galaxy.

“Widzący są jak wędkarze wyposażeni w linkę, która rzucają do morza; jedyną rzecz, którą oni mogą zrobić jest trzymać linię zakotwiczoną przy miejscu, gdzie ona zatonie …”

Don Juan Matus, Wewnętrzny Ogień, Carlos Castaneda

Szczęśliwe Grudniowe Przesilenie dla Każdego!

Ta okazja też jest znana jako Południowe Przesilenie, ponieważ to jest moment, gdy Południowa półkula ziemi jest maksymalnie przechylona w stosunku do słońca. Zapewne dużo z was mogło usłyszeć, przeczytać albo zobaczyć na własne oczy, to przesilenie jest poprzedzone przez rzadkie zaćmienie księżyca, które było ubiegłej nocy, albo dzisiaj rano, zależy od tego, gdzie jesteś na planecie – według Geoff Chester US Naval Observatory, takie ustawiane nie miało miejsca od 21 grudnia 1638 roku.

By obejrzeć kilka cudownych zdjęć z tego zaćmienia, przejdź do: http://www.huffingtonpost.com/2010/12/21/lunar-eclipse-2010-photos_n_799618.html # 212892 (Zobacz specjalne zdjęcia o nr 3 i 20 !)

Taki Księżyc pałający ciepłą pomarańczową czerwienią w jego rzadkim ustawieniu z Słońcem i Ziemią w tym chwilowym ukryciu się przed światłem słonecznym wraz z zmianą pór roku, nam też  daje unikalną okazję by zatrzymać się, przyglądnąć się naszym uczuciom i zastanowić się co dalej, zobaczyć gdzie byliśmy, co doświadczyliśmy i nauczyliśmy się tego pierwszego roku nowej dekady i już nie wypuścić z rąk tego co potrzebujemy. Przygotować się do aktywnego śnienia tego co chcemy doświadczać, przyczynić się i w co wnosić aktywny wkład w 2011 roku.

Rok temu świętowaliśmy początek nowej dekady, a wasza odpowiedź była ogromna. Jeżeli uczestniczyłeś w tej uroczystości wchodzenia do śnienia, albo do jakiegoś innego opisu, w którym widziałeś siebie w tym roku, albo w pięciu, czy dziesięciu latach naprzód – to teraz jest dobry czas by spojrzeć na to by podsumować rok i zwrócić uwagę – jakie sny zakorzeniły się i wykiełkowały w tym zeszłym już roku.

Jakie sny chcielibyście mieć nadal w nadchodzącym roku? I jakie nowe sny chcielibyście kultywować?

Jesteśmy wspomagani z nieba w tych poszukiwaniach przez koniunkcję Jowisza z Uranem (a dokładniej to do 2 stycznia 2011 tj dnia częściowego zaćmienia słońca) patronuje temu zjawisku konstelacja Cetus (Gwiazdozbiór Wieloryba) łacińskie imię tej konstelacji brzmi “istota z morza” i jest najodleglejszą znaną ludziom gromadą galaktyk, miejscem gdzie setki galaktyk obracają się i świecą. I tak inspirowani przez niedawne warsztaty w Curitiba i Amsterdamie, gdzie zostaliśmy poinformowani przez ducha Amazońskich Rzecznych Delfinów i Wielorybów, ponieważ tworzymy naszą drogę w kierunku oceanicznej świadomości delfinów i w Los Angeles w lutym 2011 możemy zezwolić tym wielkim Waleniom, służyć nam jako latarnie morskie dla naszego śnienia.

Walenie są traktowane przez wiele starożytnych kultur, jako wielcy śniący na ziemi, prawdziwi podróżnicy w morzu świadomości, niektóre żyją w małych grupach albo parach, a inne w wysoce zorganizowanych sieciach albo nawet “miastach” One razem utrzymują nie tylko relacje w swych liniach rodowych w swych rozmowach echolokacyjnych w oceanie ziemskim, ale też śnią o ziemi, a ich śpiew rezonuje jak błogosławieństwo przez nośnik jakim jest woda rozszerzając swój wpływ do strumieni, a dalej do korzeni drzew i dalej do ziemi i nieba.

Możemy powitać nowy rok z dwoma założeniami śniącej przygody, która ma miejsce zarówno w codziennej jak i śniącej świadomości:

Aby oczyścić wodę, najpierw wykonaj jakieś magiczne kroki, by dostroić i uczynić płynnym swój oddech i wtedy możesz zacząć robić przegląd.

Zobacz co już uwolniłeś w tym roku (i z wdzięcznością pozwól temu odejść), albo co chciałbyś wypuścić teraz, zanim wejdziesz w rok 2011. Zobacz na rzeczy, których nie używasz, które mógłbyś oddać, oczyścić, albo tylko pozwolić im odejść; stare osądy, stare nastroje lub to w co wierzyłeś, rzeczy które już ci nie służą, które możesz twórczo uwolnić wypuścić jakiś sposób, taki jak wolisz – wyrażając to głośno, wypuszczając to na wiatr albo na fale oceanu. Jeśli wolisz zapisz to i wtedy cicho potargaj ten papier lub spal go w płomieniu świecy.

I wtedy zrób więcej oddechów nasyć oddechem magiczne kroki, pozwól twojemu “byciu” zostać napełnionym światłem gwiazd (mógłbyś specjalnie spróbować połączyć się z gwiazdozbiorem Cetus) i zwrócić uwagę na to:

Za co jestem wdzięczny światu w tym roku?

Poświęć kilka minut, by twórczo połączyć wyrazy wdzięczność z obrazem, piosenką, listem, wierszem, wypełnij przestrzeń jakimiś przedmiotami, obrazami, zapachami i dźwiękami wedle uznania – to twój wybór.

I wtedy wzmocniony przez kilka więcej kroków i klika więcej oddechów, możesz zacząć wyobrażać sobie:

Poczuj to, poczuj gdzie chcesz widzieć siebie w tym roku ? Obserwuj wewnętrznie połączoną sieć całego życia na Ziemi. Gdzie znajduje się najlepsze, kochające i pełne nadziei miejsce w którym chcesz przebywać ? Czym chcesz się zająć ? Kto jest dookoła ciebie ? Co czujesz ? Co mówisz, widzisz, słyszysz, wyczuwasz, co robisz ? Napisz, narysuj, zobrazuj, zaśpiewaj to – jak żyją moje sny ? Dołącz do tego to jak aktywnie śnię miłosną relację z planetą Ziemią w 2011roku ? Wyraź to w tym roku, wybierz jakiś sposób by wyrazić swą przewodnią inspirację, którą będziesz móc trzymać blisko siebie – na ścianie, w kieszeni, lub w jakiejś przestrzeni w twoim pokoju albo biurze – wszystko jedno gdzie chcesz to mieć – po to by móc odnosić się do tego, łączyć się z tym, wdychać to i być przyciąganym przez to, jak kotwica w rzucona do morza świadomości.

Wtedy możesz głębiej pooddychać i wykonać jakieś kroki, samotnie albo z partnerem, lub grupą przyjaciół albo z osobą z którą jesteś w relacji. Wyjdź na zewnątrz (albo, jeżeli pogoda na to nie pozwala pozostań wewnątrz jednak spoglądaj wtedy przez okno na zewnątrz ) i przyglądnij się scenie, która jest dookoła ciebie – to może być w pobliskim parku, tam gdzie żyjesz, albo obok zagajnika drzew, albo nawet obok pojedynczego drzewa, lub na krótkim wieczornym spacerze na zewnątrz twojego budynku pod rozgwieżdżonym nocnym niebem – w jakiejś twojej scenie, zacznij najpierw z oczyma zamkniętymi, pozwól niech twój oddech płynie, a kształty dźwięków, zapachy i uczucia z tej sceny niech przychodzą do ciebie. Wtedy gdy już nasyciłeś się w doświadczaniu tej sceny, możesz otworzyć swoje oczy i pozwolić im też otrzymać swoją scenę, niech oczy połączą z innymi zmysłami. I wtedy możesz odnaleźć i zatrzymać połączenie swej intencję z Waleniami w ich wodnym świecie. I wtedy możesz zamknąć oczy ponownie i spytać wszechświat i swego wewnętrznego świadka, by pokazał ci twój własny sen – scenę, w której widzisz siebie w przyszłym roku od teraz, proś o możliwość zobaczenia jakiegoś pełnego uczuć szczegółu, proś o ukazanie jakie kroki masz wykonać teraz na początku by idąc poprzez rok odnaleźć siebie w tej scenie. Otwórz oczy i zapisz co widziałeś, albo wejdź do wnętrza i dodaj swe nowe inspiracje do istniejącej już listy którą śnisz. Rób to teraz w tych ostatnich dniach 2010 i pierwszych 11 dniach 2011 roku, aż do pierwszej kwarty księżyca 12 stycznia 2011, jeśli chcesz, możesz i po tej dacie poprosić wszechświat aby dłużej kontynuował pomoc dla ciebie w procesie budzenia obu twych świadomości tej już przebudzonej i tej nadal śpiącej i dalej podpowiadał szczegóły twojego snu w 2011 roku.

Powinieneś spytać zanim zaśniesz tej nocy: Proszę pokaż mi w moich snach jakieś nowe sposoby kultywowania mojego snu. I proś kiedy już się obudzisz -  proszę ukaż mnie w moim dniu i pomóż mi być uważnym bym mógł zauważyć i być wystarczająco płynnym, bym podążał za wzbogacającymi mnie rzeczami, który są mi ukazanie i zaoferowane podczas dnia. Zapisuj w dzienniku nawigatora wszystko to co przychodzi do ciebie w obu stanach świadomości podczas tych ostatnich dni 2010 i pierwszych 11 dni 2011 roku.

Gdy odkryjesz już swą inspirację, moment zwrotny i zdobędziesz wiedzę o tym do czego nawigujesz, wtedy niech to znajdzie się w jakiejś formie na twoim biurku, albo gdzieś w uprzednio wybranej twojej twórczej przestrzeni, która będzie aktywnie brała udział w realizacji jednego lub więcej z twych snów. Jeżeli, na przykład, twoim snem jest to, że pomagasz w oczyszczeniu ze śmieci Zatokę Santa Monica, to wtedy w dniu Nowego Roku po południu możesz znaleźć się na rumowisku śmieci przy zatoce, a wcześniej o północy tego pierwszego dnia  Nowego Roku powinieneś wysłać e-mail z pytaniem jak połączyć się z innymi ochotnikami w pracy nad oczyszczeniem zatoki.

Dlatego jeśli otrzymasz inspirację, to podążaj za nią, idź za nią do przodu, działaj, kultywuj i podziel się z innymi swymi unikalnymi prezentami, znajdź drogę, która pracuje dla ciebie, a ty jesteś wtedy obecny i w ciszy, otwarty pełen ciekawości, miej odwagę, by rozciągnąć siebie dalej poza to co myślisz o sobie że możesz tylko to zrobić, podziękuj innym ludziom, tym którzy ci pomagają, dodają ci odwagi i zachęcają do działań, oraz nie stawiają z góry krzyżyk na twoich snach.

Prosimy wstawiaj tu twoje spisane już odkrycia, jeżeli masz zdjęcie albo piosenkę, albo pliki dźwiękowe, które chcesz wystawić, prosimy o wysłanie ich do nas: cleargreen@cleargreen.com. Czekamy na wasze posty zaczynamy od dziś tj. 21 12 2010 do pełnia księżyce 19 01 2011 roku.

Szczęśliwej 21-dniowej podróży i Szczęśliwego Nowego 2011 Roku!
Z miłością,
Cleargreen

*

Oryginalny tekst pochodzi stąd:

http://cleargreendreamingtogether.com/happy-2010-solstice-and-cetacean-dreaming-for-2011/

Przełożył Piotr 23 12 2010

INTENCJE

Od 5 do 10 lat temu rozpoczęła się kampania dotycząca końca świata w 5200 roku kalendarza Majów. Rozpoczęło się głoszenie tego tematu tu i tam, pisanie o tym w wielu książkach. Później ludzie rozkręcili na tym temacie dochodowe warsztaty połączone z psychologią i różnymi technikami, a także szeroko pojmowaną duchowością jako taką. Za nimi pojawili się jak to zwykle bywa naśladowcy. Wszystkim im przyświecało to samo hasło “bądźmy przygotowani, kiedy przyjdzie 5200….” Samych instruktorów będzie pewnie około 20 do 40000 osób na całym świecie, a można nazwać ich „szefowie od końca świata.” Dochodzi do nich 500.0000 do 5.000.000 “kursantów,” oraz gorących zwolenników “przejścia z epoki w epokę” i pewnie jeszcze ładnych kilka milionów niezrzeszonych, ciut niedoinformowanych ale cokolwiek lubiących się bać, straszyć, albo lubujących się widzieć, w sytuacjach całkowicie nierealnych, cudownych lub nieziemskich. Myślę tu o naiwnych marzycielach, oraz życiowych nieudacznikach – po równo jednych i drugich. Wszyscy ci ludzie, głosząc przeróżne teorie ery wodnika, lub końca czegoś-tam w 5200 roku Majów, sami nawet nie wierząc tak do końca w to o czym mówią – wyrzucali i wciąż wyrzucają w przestrzeń słowa-klucze.

Wszyscy, którzy mają w zanadrzu trochę strachu, lub co najmniej raz w życiu wyrzucili w przestrzeń jakieś hasło przywołujące intencje niszczenia. Ci, którzy w swej pysze wyobrażali sobie, iż potrafią przejść w butach do innej rzeczywistości, skacząc w przestrzeń, albo medytując, itp, wyobrażają sobie też tło dla tej sceny. Tym tłem jest rok 5200 Majów, czyli Armagedon, wejście w erę wodnika, a to tło najczęściej kojarzy się ze wspaniałym kataklizmem, który podnosi jeszcze ich prestiż, jako osoby wybranej i uratowanej z czegoś-tam. Ci “wybrańcy” w ten sposób sami się wywyższają, widząc „wniebowstąpionego i wybranego” siebie na tle innych ukaranych, poniżonych i potępionych.

Do tego wszystkiego należy dodać naukowców, którzy podali do ogólnej wiadomości teorię globalnego ocieplenia i związanych z tym nadchodzących katastrofalnych zmian. Trzeba też wspomnieć filmowców, Tworzących wiele  straszących obrazów o różnych kataklizmach, nie tylko bezpośrednio związanych z końcem ziemi. Filmy o obcych, oraz o niebezpiecznych efektach naszej techniki, oraz o kataklizmach niszczących ziemię.

Należało by zapytać co projektują mózgi ludzi obarczone takim rodzajem wiedzy? Możemy przypuszczać, że 70% ziemian karmionych tymi produktami popsutych umysłów, ma obecnie, gdzieś w swoich głowach chociaż jeden taki straszny obraz wiążący się z intencjami niszczenia. Jesteśmy świadkami, w jaki sposób może się zmaterializować koniec naszego świata.

Kahuni plemię polinezyjskie, spadkobiercy pierwszych podstaw wszelkich religii, jakie rozwinęły się na świecie, wierzyli w to iż słowo i myśl mogą zamienić się w ciało. Podobnie jak w innych późniejszych religiach, wierzyli także, że człowiek otrzymał od Stwórcy wolną wolę i może kształtować swoją przyszłość. Z tego też powodu wystrzegali się złych myśli, słów i złych życzeń, wierząc, że mogą się one zmaterializować w przyszłości. Kahuni wierzą, że codziennie w nocy ich opiekun [Bóg] Matko-Ojciec, ogląda ich myśli gdy śpią i z nich buduje dla nich przyszłość.

ZATEM NALEŻAŁO BY ZAPYTAĆ CO PROJEKTUJĄ MÓZGI LUDZI Z NASZEJ CYWILIZACJI, I Z JAKIEGO MATERIAŁU ICH MATKO-OJCIEC BUDUJE DLA NICH PRZYSZŁOŚĆ?

Mamy erupcje wulkanów, mamy kataklizmy techniczny w morzu. Wygląda na to, że ściągnęliśmy na ziemie intencję kataklizmów i śmierci. Jak to zrobiliśmy? Odwołamy się teraz nie tylko do Kahunów, ale do wszystkich w dawnych i obecnych cywilizacjach, którzy widzą energię. Widzenie energii nie jest czymś specjalnym, wszyscy bowiem widzimy pioruny, światło słoneczne, a także energie na zdjęciach Kirlianowskich. Są jednak na tej ziemi istoty bardziej wrażliwe, które potrafią odczuwać i widzieć więcej, wyczuwać chore narządy lub zobaczyć zbliżające się negatywne zdarzenie. Podobnie potrafią zobaczyć energię jaką wytwarzamy myśląc pozytywnie lub negatywnie. Owi “widzący” od wieków twierdzili, że w ten sposób ściąga się na siebie zło lub dobro, doładowując je swoją energią. Dlatego wielu, którzy boją się kataklizmu może w nim zginąć. Ci którzy w coś wierzą właśnie tym zostaną dotknięci, ponieważ taka energia ich otula, a wzmacniają ją inne, podobne, podążające ku niej aby się z nią połączyć. Te inne pochodzą od podobnie myślących ludzi, ale także jeśli się bardzo postaramy mogą pochodzić od niszczących energii wszechświata.

Zamieszczam to co napisałem tu w Internecie, dlatego, abyśmy przestali interesować się tymi teoriami spiskowymi, ponieważ nad naszą planetą zebrały się energie związane z intencją niszczenia. Nie podłączaj się do tego. Nie wolno się z tym wiązać, ani bać się czegokolwiek, ponieważ to tylko zwiększa pole tej destruktywnej energii.

W tej chwili istnieje konieczność ściągania intencji życia. Chyba właśnie to od zawsze robili mnisi np. w Tybecie. Było ich kiedyś w stosunku do ilości zwykłej ludności dużo więcej. Mogli więc wpływać i regulować natężenie i obecność różnych rodzajów energii. Pozytywną modlitwą podtrzymywali istnienie świata. Dziś nie ma już takich szans, ponieważ mało kto już na tej planecie umie podtrzymać intencje istnienia życia, projektując tym samym bez ego-lęków pozytywny obraz żywego świata. W obecnych czasach ludzi prawdziwie wierzących jest bardzo mało, a niedouczona większość powiela obraz zniszczenia świata przekazany im przez czarnych instruktorów strachu. Mało tego, teraz w epoce technik wizualnych i nieomal natychmiastowego przekazu fatalnych informacji, każdy człowiek nawet taki pozbawiony wyobraźni może bez przerwy oglądać obrazy przemocy i zniszczenia, a co z tym idzie bardzo łatwo je sobie przyswajać.

Dużo zależy teraz też od nas. Powinniśmy od nowa tworzyć pozytywną intencję życia. Ale pamiętaj, tu potrzebna jest prawdziwa wiara. Matko-Ojciec może być miłosierny, ale zrobi ci przyszłość ZBUDOWANĄ z myśli jakie będziesz miał w głowie! Tu nic nie pomoże! W tej sytuacji nie możesz się okłamywać i oszukiwać! Tylko wtedy, kiedy zmiany, kataklizmy, obcy, spiski, itp nie będą cię dotyczyły, tak naprawdę dopiero wtedy cię one nie dotkną. Przykład? To są takie informacje co siedzą naprawdę gdzieś głęboko w nas, a wydaje się nam, że niby ich już dawno nie ma… to proszę oto podaję w skrócie żeby zbytnio się nie rozpisywać jedno z tych proroctw: „Chińczycy zaleją świat, po tym jak…”

Trzeba uważać by nie popełnić błędu w wyborze kierunku myślenia. Indianie też się raz pomylili, Hindusi też nie zawsze mieli rację. Indianie mieli przecież swój Armagedon tj. przepowiednie, że zostaną zniszczeni przez najeźdźców. Dokładnie to im się spełniło. Przeżyli tylko ci którzy nie dali wiary tej zgubnej informacji. Te negatywne terminy ustalone przez starożytnych, czy nowożytnych “strachaczy” istnieją i maja prawo bytu, tylko wtedy gdy ktoś w nie uwierzy. Przepowiednie są jak przynęta na wędce, to potencjalna szansa chwycenia rybki. Czy można mówić, że rybak ma rację, jeśli ryba połasiła się na robaka?

Człowiek dostał boską moc tworzenia, czyli materializacji słowa w ciało. Oznacza to, że człowiek może swa mocą sprawczą zarówno stworzyć koniec świata, jak i stworzyć jego nieśmiertelność. To tylko kwestia projekcji i gromadzenia energii intencji, lub tworzenia. Można powiedzieć też iż istnieją istoty poddające nam myśli o życiu i takie, które namawiają nas do anihilacji. Ci ostatni wieszczą o śmierci, kataklizmach i ciągle nawracających końcach epok. W rzeczywistości jest to co myślimy i tylko to.

Czy można jakość przeciwdziałać tym negatywnym tendencjom? Oczywiście, wystarczy zacząć zmiany od siebie w tu i teraz. Powinniśmy pomóc ludziom, którzy od wieków podtrzymują i tworzą pozytywny obraz rzeczywistości. Czyli wymarz sobie taką przyszłość w której istotną dla ciebie rolę odgrywa życie, praca, radość, tworzenie, śmiech, zdrowie i dobre samopoczucie. :) W ten sposób ściągniesz pozytywne tworzące życie energie wszechświata.

Błękitny Wicher
17.05.2010

A Seminar and Workshop on Carlos Castaneda’s Tensegrity
The Joy of Arbeit*: “Nobody Told Me”
Berlin, Germany – October 30, 31 and November 1, 2009

“To nie jest tak, że ludzie dookoła ciebie tkwią w błędzie” – powiedział don Juan. “Oni nie potrafią sami sobie pomóc. Błąd jest w tobie, ponieważ możesz pomóc sam sobie, ale ty masz zamiłowanie do osądzania innych, w swym głębokim poziomie ciszy.”
Carlos Castaneda, Active Side of Infinity

“W osobistej integralności spoczywa przeznaczenie ludzkości. ”
R. Buckminster Fuller, Critical Path

Nasi nauczyciele powiedzieli, że w tych pozornie trudnych czasach, mamy okazję , bym zwrócić się i wyruszyć ponad to co stało się korzeniem aktualnego duchowo-socio-ekonomicznego kryzysu: nasza indywidualna i zbiorowa wiara w braki, [niedobory] wyrażana w różnych formach postawy na NIE, oraz na osądzania i narzekania, przykładowo postawy takie jak; “wykonuję moją pracę bardzo dobrze, ale oni robią problemy,” “nie mogę robić czegoś co mnie cieszy i zarobić sobie dobre pieniądze,” “nikt nie docenia mojej pracy,” “zasługuję na wszystko bez wysiłku,” “praca jest za ciężka,” “to nie wystarczy, by chodzić w kieracie.”
Wszystkie te skargi związane są z pomysłem, że ktoś inny powinien być odpowiedzialny za rozwiązywanie tych dylematów i powinien utrzymywać “mnie” i nakierowywać.
Nasi nauczyciele twierdzą, że kierunek kariery jaki obieramy w pracy związany jest intymnie z każdym aspektem naszego życia – także z tym wszystkim co robisz w pracy, czy współdziałasz czy narzekasz, przyjrzyj się sobie czy nie robisz tego samego w różnych obszarach życia, np tak jak w twoich relacjach, albo osobistym zdrowiu, albo w sposobie twojej “gry.”
“Czy może jesteś wyjątkiem?” Oni powiedzieli. “Nie bierz naszych słów do siebie – odkryj to sam!”
Pytanie jest więc takie:
Jak będąc jednocześnie swoją ofiarą i sędzią kultywować integralność, funkcjonalność, kreatywność i radość w pracy? Nasi nauczyciele wyraźnie zasugerowali, że każdy może zacząć od zadania sobie pytania o następstwa tego co robię i to co z tych działań wyniknie:
Co jest wkładem, który wytwarzam i co za to otrzymuję, jaki to ma związek z tym jak zarabiam na życie? Czy jest to wymiana korzystna dla ziemi i innych czujących istot oraz dla siebie – albo czy to jest szkodliwe? Co jest charakterystycznego w nastroju mojego rodu i kultury ludzi dookoła mnie w pracy? Czy podejmuję działania, by być tego świadomy, czy tylko czekam? Czy żyję z założeniem, że mam wszystko, co potrzebuję do życia? Albo operuję odziedziczonymi przekonaniami niedoboru?
Pomimo tego, że na świecie dużo określeń dla słowa “praca” jest przekleństwem i często oznacza coś, co “musisz zrobić”, to przykładowo oryginalne Niemieckie słowo arbeit, przekłada się na słowa “doskonalić i działać z duchem ziemi dla pożywienia i środków do życia.” Z punktu widzenia naszych nauczycieli, jest to ostateczna wzajemnie korzystna dla wszystkich energetyczna relacja – dajemy ziemi nasz szacunek i miłość dbając o ziemię, a kochana ziemia daje nam swe cudowne prezenty.
Na tych warsztatach, każdy uczestnik będzie miał okazję, by zrobić głęboki przegląd [rekapitulacje] jego własnej osobowej historii i przekonań związanych z wszystkim tym co ma związek z pracą, używając określonego narzędzia – Tensegrity czyli magicznych kroków – wykona wywiad z samym sobą – który ma na celu prowadzić nas do świadomych działań.
Tak jak nasi nauczyciele spytali: “Jaki jest lepszy sposób, by spędzić czas na tej cudownej Ziemi?”

Przekład: Piotr [za newsletterem Cleargreen z dnia 15.08.2009]

Wakacyjnie

Wiele miejsc można spotkać w podróży. Ciągle jeszcze jednak niewiele jest takich gdzie można oprócz dachu nad głową doświadczyć prawdziwie wegańskich posiłków… Tym bardziej chętnie wspomnę tu o B&Vegan Haus w Klosterneuburgu :) To klimatyczna mieścina niedaleko Wiednia. Sam B&Vegan Haus jest położony całkiem niedaleko pobliskich lasów a prowadzi Go Isabella i nie będzie to problem jeśli nie mówicie po niemiecku lub angielsku, ponieważ język polski nie jest tu barierą :) Ten Dom ma w coś w sobie i nie bez powodu piszę o nim tutaj i to piszę z dużej litery. Jeśli ktoś byłby w pobliżu polecam od serca wizytę w Nim :) Kontakt znajdziecie na stronie B&Vegan Haus. W końcu Austria nie jest aż tak daleko :)

Swoją drogą jeśli znacie jakieś inne ciekawe i mające coś w sobie miejsca to dajcie znać :)

dalej »

  • Kategorie

  • Strony

  • Laughan World2016